Lubie czasami poświecić lampą i postrzelać zdjęcia tak sobie, tak dla zabawy, tak żeby poćwiczyć oko. Tym razem okazja była, bo moja Ania ufarbowała sobie włosy i sama zaproponowała żeby zrobić jej kilka fotek w nowym kolorze czupryny. Do zabawy użyłem tylko jednej lampy systemowej, wciśniętej w oktagonalny softbox o średnicy około 100cm. Jedna lampa a tyle możliwości i jeszcze więcej radości. Na pierwszym zdjęciu, światło ustawione po lewej stronie aparatu ponad głową Ani. Zdjęcie drugie to typowy motyl pod nosem a zatem lampa na wprost ponad głową modelki.